35 ROCZNICA NIEINTERNOWANIA KACZYŃSKIEGO

Obchodzimy dziś 36 rocznicę nieinternowania Kaczyńskiego. Jak bardzo musiała utkwić mu w głowie ta data, że zdecydował się dzisiaj nocą dokończyć rozwałkę sądownictwa i polskiej demokracji. Będzie już mógł zmieniać historię, a prawdę przyzna mu każdy sędzia. I jeszcze premiera premiera. Podwójne święto. Poprzedniczka siedzi w ławce upokorzona, prezydent upokorzony. Piszą, że Kaczyński rządzi przez upokorzenia. Nie, on inaczej nie rozumie władzy. Władza to upokarzać. Tego się nauczył w domu, w wieloletniej walce rodziców. Jego ojciec nie mógł bardziej upokorzyć synów mówiąc, „Boże uchroń Polskę przed mymi synami”. Zwłaszcza politykującym Jarkiem, który go nie cierpiał.
Prezes zna poczucie krzywdy. Wychował się na nim i żywił w czasach Solidarności, gdy pominięto go na liście bohaterów, za Wałęsy gdy go wyrzucono z kancelarii prezydenta. Największą wyrządzoną mu krzywdą było „zabicie brata”.
Kaczyński wie jak wyniesioną z domu patologią grać na sentymentach upokorzonego narodu międlącego uzasadnione albo wmówione poczucie krzywdy. Jest mzimu, na które Polska projektuje swoje nieszczęście. Nikt nie jest zadowolony, ani suweren, skoro jeszcze nie poznał prawdy smoleńskiej, nie zadośćuczynił sobie za żołnierzy wyklętych, za poniżenie przez elity. Elity też są nieszczęśliwe pod sejmem i senatem, sfrustrowane noszą w proteście świeczki.
Oglądając TVPInfo suweren jest faszerowany poczuciem zagrożenia. Kłamliwe stacje, źli ludzie czyhają na dobrych dziennikarzy, prawdę i Boga Ojca Rydzyka. Propaganda? Kat musi udawać ofiarę, żeby jeszcze mocniej uderzyć. Oskarżenia wobec TVN24 to wstęp do wyrywanie paznokci. Na razie, ich piłowanie po tym jak się złamało demokracji kręgosłup.
Gnomy w wagnerowskich operach, ( fot przerobione z Nibelungów), uwielbianych przez hitlerowców, wydobywały z ziemi skarby. Polski gnom wydobywa z ludzi gówno. Upokarza i syci się krzywdą. Innych uczuć nie zna.
Przyzwyczailiśmy się do martwych oczu Kaczyńskiego. Przywykliśmy do wywalania jego jęzora. Nie pokazuje sztubacko języka, chociaż zdenerwowany chichocze jak niedorostek. Wywala go w pogardzie dla przyzwoitości. Kopuluje nim z policzkiem, z niewysłowioną przyjemnością i prawdą? Jęzor bezobciachowo na wierzchu jest przyzwoleniem sobie na obrzydliwość, nie skrywanie jej bo nie ma przed kim. Wyznawcy wiszą u jego ust i chłoną każde słowo. A tyran pokazuje co chce. Narodowi, który pamięta totalitaryzm i wierzy niedemokratycznemu Kościołowi. Polska jak żaden inny kraj w Europie jest predestynowana do totalitarnego zbawienia.

11 myśli na temat “35 ROCZNICA NIEINTERNOWANIA KACZYŃSKIEGO

  1. Pani Manuelo
    Dziękuję za nazwanie rzeczy po imieniu tzn że Piłka bredził, bo bredził. Jest wielu na podobnym poziomie bredzenia i absurdu po tamtej stronie: Czarnecki, Kempa, Pięta, Brudziński, Macierewicz (tu chylę czoła – mistrzostwo w tej sztuce). Zgadzam się również, że ta pani z Francji jest po prostu głupia. A przy tem w swojej głupocie i bredzeniu posuwają się do obrażania ludzi, ubliżania im. Wg tej nowomowy jestem gorszym sortem w futrze i jako taki poruszam się na rowerze a z wegetariańskiej d… wystaje mi pietruszka.
    Pozdrawiam
    Andrzej
    PS To ja kiedyś przed laty w TokFM na apel o nazwę dla partii kobiet podsunąłem Gretland, za co dostałem I-szą nagrodę w postaci 3-ch książek, które to książki częściowo przeczytałem ale jak patrzę na ich grzbiety przypomina mi się tamta historia. Nazwa była żartem i słusznie się nie przyjęła ale szkoda, że z partią też tak wyszło.

    Polubienie

      1. Reakcja szybsza niż moje tu zaglądanie. Będę zaglądał częściej, bo czytać jest co, bo jest kogo – mam Panią w ulubionych.
        Dziękuję i pozdrawiam
        Andrzej

        Polubienie

      2. Pani Manuelo
        Uprzejmie proszę o podanie linka na Pani blog ale taki poza Facebookiem. W FB nie uczestniczyłem i nie będę, choć wg pewnej teorii po prostu mnie nie ma. Ostatni Pani wpis z tego linka to 35-rocznica nieinternowania jednego pana

        Pozdrawiam
        Maxymus/Andrzej

        Polubienie

  2. Dzień dobry,
    w książce „Na linii świata” poruszyła Pani kwestie:

    – Kończącej się epoki materii.

    – Komputerów kwantowych opartych na częstotliwościach umysłu.

    – Uduchowienia i przejścia na poziom kwantowego raju.

    Dotyczy to zasobów nieskończonych, nieoczywistych i etycznych.
    Bardzo mi zależy na tym aby przeczytać o opisanych kwestiach więcej,
    czy byłaby Pani w stanie polecić dodatkową literaturę, w szczególności naukową.
    Z poważaniem
    Giorgio Gradell

    Polubienie

    1. Polecam ksiązki wydawnictwa Prószyński, przystępne dla humanistów: Jim Al-Khalili „Kwanty”, , Bruce Rosenblum, Fred Kuttner „Zagadka teorii kwantów, zmagania fizyków ze świadomością”. Te ksiązki odeslą pana do dalszych lektur, jest ich bardzo wiele, pozdrawiam i powodzenia! To najciekawszy temat:)

      Polubienie

  3. Pani Manuelo,
    że się tak wyrażę prawie na Ty. Zaglądam tu zaglądam i ani słowa na niedzielę ani na poniedziałek, ani nawet na sobotę. 35 rocznicę nieinternowania również mojej skromnej osoby znam prawie jak Pana Tadeusza a ile to już wydarzeń wartych pałaca się zdarzyło i ani jednego słowa. Litości – wyleć Pani nad poziomy grudniowe i wyląduj w styczniu!!!
    Pozdrawiam
    Andrzej/Maxymus

    Polubienie

  4. Wątek już nieco ostygł, ale zimna pizza też ma swój urok. Mam nadzięję, Pani Manuelo, że mi Pani wybaczy.

    Jarek spakował szczoteczkę do zębów, mydło i ulubioną piżamę z kotem Filemonem. Nigdy przesadnie nie dbał o higienę ale mama się upierała, że ponoć kobiety to lubią.
    – A kogo obchodzi, co one lubią? – powiedział do siebie, zerkając na zegarek.
    Już od 5 rano nerwowo przestępował z nogi na nogę. Wskazówka gnała, jak szalona. O 5.10 siedział już Lechu, chwilę później Adam, Henia, potem Jacek. Do 6.30 już całe niby kierownictwo i pomniejsi bohaterowie byli internowani. Tymczasem on, wódz i przewodnik wciąż cieszył się wolnością. Czy to możliwe, że SB była aż tak nieświadoma roli, jaką odgrywał? Fakt, że znakomicie się konspirował. O tym, że mianował się naczelnym wywrotowcem i złotym filarem opozycji wiedział tylko jego kot. Dzielny sierściuch najwyraźniej nie dał się złamać. Ale jeśli tak, to nikt, nigdy nie dowie się o niezliczonych zamachach na życie Jaruzela, które w swojej nieskażonej lubieżnymi myślami o kobietach głowie przeprowadzał każdej nocy. Nikt nie zapłacze na myśl o poświęceniu, z jakim odmawiał sobie wszelkich przyjemności, siedząc w szafie i knując. A knucie jego potężniejsze było od wszelkich strajków, ulotek i związkowych postulatów. Ileż nerwów i potu kosztowało go nieustanne obmyślanie planów oporu i sabotażu. Nawet mama, widząc jak jej drugie, prawie najukochańsze dziecko, wyglądało przez szufladę szafy, gdy przynosiła mu bułeczkę z miodkiem i makiem, nie wiedziała jak potworne boje toczył w ciemnych czeluściach dębowego schronienia. Niejednokrotnie cały Układ Warszawski drżał w posadach, gdy Jarek na płowym rumaku gnał z biało-czerwoną chorągwią naprzeciw czołgów i gradu kul, a szafa trzęsła się i rozbrzmiewała odgłosami prawa i sprawiedliwości dziejowej. A kiedy szczęk oręża ustępował miejsca wieczornej ciszy, Jarek w glorii chwały, lecz okryty płaszczem konspiracji i anonimowości, wychodził z szafy. W tajemnicy, w łazience meldował o swoich sukcesach lustrzanemu odbiciu, zawadiacko puszczając oko. Potem zerkał przez okno na gasnące światła sąsiednich domów, zazdroszcząc ich mieszkańcom. Zazdrościł im niewiedzy. Zazdrościł braku tego strasznego brzemienia, które niesie ze sobą nieustanna, anonimowa walka ze złem w odmętach mamusinej szafy. Czyż takie poświęcenie mogło ujść uwadze SB? Odpowiedź mogła być tylko jedna. Jaruzel zbierał siły. Przegrupowywał, kamuflował, planował. Wzrok nieustraszonego wojownika przykuła kobieta, z trudem przepychająca przez zaspy na chodniku dziecięcy wózek. Każdy inny pewnie dałby się na ten widok nabrać. Każdy, ale nie Jarek. On wiedział. Wiedział, że to misterna mistyfikacja. W wózku z całą pewnością była aparatura podsłuchowo-podglądowa. Najnowszy krzyk radzieckiej techniki. Niewidzialna i niewyczuwalna, dokładnie taka sama, jak ta zainstalowana w domu Antka. Wróg tylko czekał na sygnał. Za rogiem na pewno czaił się już batalion czołgów, a na dachu nocą przeprowadzono desant spetsnazu. Wszyscy oni, źli, podli i tchórzliwi. Ale on będzie, jak zawsze, twardy i nieugięty. Twardy i nieugięty. Twardy i…
    – Mamo! Muszę do łazienki, napuścisz mi ciepłej wody?
    – Oczywiście syneczku. Tylko żebyś mi się nie ważył znów bawić siusiakiem!
    – Eeee, to ja już nie chcę. Już nie trzeba… Twardy i nieugięty. Twardy i… I chuj.

    Polubienie

  5. Witam:)

    Parę spraw i pierwsza dotyczy kobiet:) chodzi o samodecydowanie, ciąża itd..

    Moje zdanie i wiedza.

    Jesteśmy tu na ziemi żeby poznawać, eksplorować siebie, żeby tworzyć, jesteśmy uniwersalnymi kreatorami.
    I nikt nie ma prawa ingerować w naszą wolną wolę i próbować być ponad nami. (to i tak nie możliwe)

    Co to za „prawa”, które ograniczają naszą wolną wolę i eksplorację życia? My ciągle odkrywamy siebie i eksperymentujemy z życiem. Przez to właśnie możemy uczyć się o swojej unikatowości nas. Na tym polega życie. Chodzi o przygodę.
    Taka jest nasza rola jako odkrywców.
    Mamy prawo aby decydować czego chcemy.
    Np ja wybieram kolor brązowy, on wybiera kolor pomarańczowy.
    Ktoś chce być wegetarianinem, ktoś inny ma to gdzieś. Ale ten wegetarianin jeśli chce może w następnym miesiącu albo za rok zmienić zdanie. To jest jego wola, prawo. Chce po prostu zobaczyć życie z innej strony.
    W związku z tym nikt nie ma prawa mu tego zabraniać!
    To jego droga jaką chce podjąć.

    Kobieta może zrobić co uważa za słuszne, obojętnie czy kierują nią szlachetne zamiary czy tylko kaprys. To jest właśnie uniwersalne prawo. Prawo o nie ingerencji w życie człowieka. Żeby pozwolić mu uczuć się o sobie samym. W unikatowości którą jest. To dotyczy ciała w każdej formie i wierzeń.

    Więc czy można robić referendum w sprawie przerywania ciąży itp? Nie!!!!
    Dlaczego nie?
    Ponieważ jeżeli chodzi o nasze ciała i wybory mamy prawo żeby zmienić zdanie za miesiąc, rok czy nawet za 10 minut. Bo ktoś tak chce i ma takie prawo. Kropka.
    Wiec tak zwane rządowe nakazy będą próbą ingerowania w naszą wolę jako istot duchowych i wiecznych.
    Ani rząd ani kościół to nie nasi bogowie. Nie ma mowy.
    To manipulacja.
    To ograniczanie ludzi i dominacja.
    Rozmowy o referendum w sprawie wolnej woli są oszustwem:):) sprytne…

    Kobiety mają prawo do własnej samokreacji w każdym aspekcie swojego życia.

    Kobiety rządzą tą planetą. Zresztą dusza tej planety Ziemia jest kobietą.
    Ziemia to nie tylko to co widzimy jako kawałek skały. To wielowymiarowa istota tak jak my.

    Dlaczego ktoś chce od ludzi aby ludzie klękali i wierzyli w to że ktoś nas stworzył?
    Dlaczego?

    Ponieważ my ludzie każdy z nas jest królewski. Jesteśmy pradawni i starożytni i nikt nas nie
    stworzył. Jesteśmy nieskończeni i wieczni. Zawsze byliśmy i zawsze będziemy.

    Istniejemy poza dialektem. Istniejemy poza czakrami i technologią.

    Jest również istota, która mówi że stworzyła wszystko i wszystkich. Tak bardzo tego potrzebuje, naszej mocy, ponieważ my jako uniwersalni kreatorzy dysponujemy nieskończoną mocą z nas.
    My jesteśmy gwiezdnymi wrotami.
    Centrum słońca jest w nas. Świątynia Salomona jest w nas. Błysk diamentu jest w nas. Diamentowa młodość jest w nas.

    Co do technologii…Istniejemy poza technologią.Jest dużo tego, ale wystarczy żeby napisać że technologia to coś więcej niż komputery, androidy itd. To żywy organizm, to żywa materia.

    Cała technologia jaka obecnie jest implantowana na Ziemi ma na celu pomniejszenie naszej wartości, obniżenie wartości Ziemi, jej jako istoty duchowej rządzącej tą rzeczywistością, i pomniejszenie naszej roli jako kreatorów fizyczności.
    Nie byłoby nas tutaj gdyby nie Ziemia i słońce. To są prawdziwe istoty. I możemy tu być właśnie dzięki nim.
    Matka Ziemia ma aspekt każdego z nas w swoim sercu. Każdy z nas ma z nią połączenie w każdym momencie.

    Jest dobry aspekt technologii, tak, ale większość ma zupełnie inny charakter i cel.
    Postawienie sobie granic w relacjach z technologią jest kluczowe dzisiaj.

    Tak więc poza ayahuasca, poza komputery, poza czakry itd. Każdy z nas jest dużo dużo
    poza tym. Jesteśmy każdą ekspresją życia jakie istnieje we wszechświecie.
    Jesteśmy poza świadomością.
    Jesteśmy wszystkim co jest.
    Cały wszechświat jest w nas.
    Ja jestem w Tobie a Ty we mnie. Uczymy się o sobie.

    Każdy ma w sobie własny dom, poza czyimkolwiek dostępem czy wpływem.

    A wracając do przygody którą tworzymy w Polsce:)… jak można wierzyć że jeden człowiek
    jeden polityk jest odpowiedzialny za całe te niedorzeczne ustawy i pseudo prawa?

    Jak można wierzyć w coś takiego?
    ?

    Z wyrazami szacunku
    super wszechświat do wszystkich super wszechświatów:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s