ODSZCZEPIENI

IMG_2520

Marsz Niepodległości był hucznym na całą Europę świętem półmetku rządów Kaczyńskiego. Tak lubianą przez patriotów rekonstrukcją wokalno pirotechniczną stanu państwa. Nie rozumiem dlaczego wzbudził tyle emocji. Przecież widzimy go od dwóch lat. Faszystowski marsz ulicami Warszawy jest tym samym, co przemarsz Pisopatów przez polską demokrację. Pokazem siły i groźbą. Zamiast pochodni, rac i pałek, niszczenie sądów, trójwładzy. Co nazioli  w kominiarkach, różni od gładkolicego ministra sprawiedliwości? Są operetkowymi fuhrerami,  ale tak samo nie szanują prawa. Dlatego się ich chroni, rączka pięść myje. Władza motłochu. Duda z konstytucji zrobił sobie wycieraczkę pałacu prezydenckiego. W każdym orędziu ma nam do powiedzenia:  pocałujcie mnie w Dudę.

Kiedy chodziłam do szkoły okładki zeszytów były zadrukowane pocztem królów polskich. Czy reforma oświaty dostarczy nam, tak jak okładki gazet, pocztu kretynów polskich? Potępiających bezprawie półgębkiem, półwładzą,  chociaż mają całą władzę i policję?

Kraj, gdzie #me too zmieniło się w „a my k… tu”. Analizujemy co pisarz chciał powiedzieć kobietom nazywając je k… Co naprawdę powiedzieli do nich policjanci mówiąc kulson? Odsłuchiwanie nagrań, niemal czarnych skrzynek  z tego zdarzenia, może powołanie komisji sejmowej? Jak zwykle wszystko wymiesza się w groteskę. Policjanci wydający niebieską kartę za przemoc domową, rozgrzeszeni przez biskupów, błogosławieni przez ministrów  wydadzą sobie niebiańską kartę na wypadek wojny domowej.

Nie wieszczę, ale nadejdą po niej czasy, gdy będziemy niepodlegli. Pozbędziemy się niemieckich wraków, odetniemy od ruskiej ropy. Urządzimy rajdy wozów drabiniastych napędzanych harwesterami. Kto pierwszy, z napędem ze świerków stuletnich, na zaoranym placu po Pałacu Kultury i całej zburzonej kultury.

Nie wątpię, że z trybun honorowych będzie wtedy machać profesor Legutko. Europoseł za którym Guy Verhofstadt wołał z sal obrad, gdzie dyskutowano o sytuacji w Polsce: „Quo vadis Legutko?”. A on, szlachetny patrycjusz nie słuchał. Wyszedł zniesmaczony europejskim amfiteatrem ociekającym aborcyjną krwią. Nie mógł patrzeć jak ten tyran i pajac Neron wypuszcza  lwy, by pożarły niewinnych polskich chrześcijan. Legutko uciekał z  tego euro Rzymu prosto do Watykanu. Słyszeliście co jeszcze powiedział Verhofstadt, były premier Belgii? O problemie  jakim dla Polski jest osobowość Kaczyńskiego. Nie dodał patologiczna, to się rozumie samo z siebie. Osobowość może być kolorytem w polityce UE, ale nie czymś tak znaczącym jak program polityczny.

Kiedy studiowałam na UJ filozofię , w latach 80-ych, Legutko był moim profesorem. Co tydzień na seminarium z Hanny Arendt tłumaczył nam, dzieciakom aresztowanym przez komunę za nielegalne manifestacje i podziemne wydawnictwa,  czym była banalność totalitarnego zła. Profesorze  Legutko, który i tak nie słuchasz, bo musiałbyś się zdobyć na niebanalność myślenia: Szary Człowiek nie jest banalny. Zapomniałeś czego sam nas uczyłeś. Słów Arendt piszącej, że do powstania współczesnych systemów despotycznych przyczyniło się „przymierze motłochu z kapitałem oraz plemiennym nacjonalizmem i rasizmem”. Ale, żeby to zrozumieć trzeba mieć coś więcej niż tytuł, trzeba się zdobyć na przyzwoitość.

Kościół nie musi się na nic zdobywać, ma do odklepania katechizm. Co najwyżej, może się zastanawiać, czy ukrzyżowany Chrystus mówiąc „Odpuść im, bo nie widzą co czynią”, miał na myśli także, „Bo nie wiedzą czym jeżdżą”. Rydzyk maybachem, ksiądz z Kasiny Wielkiej porsche. Czy im się wydaje, że raj to parking dla VIP-ów? Że Jezus miał przybite ręce do krzyża, żeby nic nie robić, nogi, żeby nie uciec, a usta należałoby mu zakneblować żeby na nich nie splunął? Nie , Jezus nikogo nie potępiał, nie opluwał. To Kościół polski, gdyby mógł, postawiłby na Golgocie, u stóp krzyża skarbonkę, zakazując zbliżania się biednej Matce. Zakazał wypowiadania się,  księdzu Bonieckiemu. Bardziej współczułam mu, gdy jeszcze miał prawo mówić. Tydzień temu, zaproszony  do tvn-owskiej debaty miał  ”dać receptę” na przeżycie we współczesnej Polsce.  Nie patrząc w kamerę powiedział coś o Kościele i wartościach chrześcijańskich. Szlachetny mędrzec, uwikłany w system bez wyjścia. Watykan, instytucja  z gruntu niedemokratyczna nie naprawi polskiej demokracji. Kościół nadawał się do starcia z ateistycznym totalitaryzmem, który chciał  go unicestwić. Ale z demokracją i wolnością Kościołowi polskiemu nie po drodze. By łatwiej to zrozumieć: Szczepi się ludzi przeciwko grypie, nie grypę przeciwko ludziom.

W tym klimacie, życzę na cały tydzień i następne dwa lata, wrodzonej odporności . Amen.

5 myśli na temat “ODSZCZEPIENI

  1. Wielce Szanowna Pani Manuelo !
    1. Donoszę uprzejmie, że właśnie, o bladym listopadowym świcie, odkryłem Pani stronę i bardzo się z tego cieszę.
    2. Zamierzam donieść o jej (tej strony) istnieniu najmądrzejszemu człowiekowi, jakiego znam (wyłączając z tego rankingu siebie – of course).
    3. Donoszę ponadto na siebie, że nie użytkuję FB, chroniąc swoją prywatność i sądzę, że nie jestem w tym odosobniony. Stąd też postuluję, by nie porzucała Pani tej strony na rzecz FB.
    4. Ze wstydem też donoszę na siebie, że targają mną sprzeczne uczucia w temacie języka i tonacji Pani tekstów na tej stronie. Z jednej bowiem strony ich soczystość i nieskrywana, niepohamowana (czyżby?!) emocjonalność sprawia mi wielką uciechę. Z drugiej jednak ułatwia to zadanie wszelkim nienawistnikom. Ale z trzeciej strony trolle i nienawistnicy nie potrzebują pretekstu, by obrzygać wszystko jadem/żółcią/błotem/(…). Z czwartej jednak potencjalni polemiści czują się zwolnieni z imperatywu wszczęcia jakiejkolwiek dyskusji.
    5. Mam świadomość, że zapewne stosowniejsze byłoby napisanie niniejszego na privie, ale nie wiedząc, jak to zrobić i wobec wrodzonego lenistwa – nie tracąc czasu na poszukiwanie na to sposobu, stosuję najprostsze rozwiązanie.
    Pozostając w głębokiej zadumie nad dylematem zarysowanym w pkt 4 powyżej, a także nie odczuwając nawet odrobiny wstydu z tytułu swego autodonosicielstwa, pozostaję z wyrazami szacunku, poważania, sympatii, podziwu, (etc. etc.) – niepotrzebne skreślić lub nie skreślić
    Heniek

    Polubienie

    1. Drogi Heńku, dziękuję za list. Masz rację, ale inaczej pisać nie umiem. Hejterzy dopadają nawet grzeczne anioły i nie o język tu chodzi ( a dlaczego by nie posługiwać się wszystkimi jego odcieniami – malarzowi nikt nie broni, nawet gównianych barw) a o drażniące poglądy. Pozdrawiam M

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s